Zakynthos

October 01, 2017


Witam, witam. Być może zastanawialiście się już czy żyję? Otóż tak, aktualnie mam się całkiem nieźle 😛. W poprzednim poście pisałam, że wybieram się w ciepłe miejsce i tak też było. Po powrocie jednak dopadło mnie straszne choróbsko i unieruchomiło w łóżku na jakiś czas. I nie był to wcale lekki katarek moi drodzy. Tak wysoką gorączkę miałam może będąc jeszcze w gimnazjum (?), ostatnią antybiotykoterapię stosowałam również jakoś w tym okresie, więc nie skłamię jeśli powiem, że nie pamiętam co to znaczy choroba. Ja nie choruję z zasady, za mocna na to jestem, a raczej byłam 😄. Wobec tego miałam mniej czasu na tak zwane "ogarnięcie się", powrót do rzeczywistości i obowiązków, stąd opóźnienie tego posta. Dziś pokażę Wam co pięknego zobaczyłam w Grecji, a konkretniej na Zakynthos. Zależało mi aby odwiedzić właśnie tę wyspę Morza Jońskiego, ciekawa byłam czy te wszystkie zdjęcia, jakie możemy zobaczyć w internecie nie kłamią. Przyznam, że nie zawiodłam się i chyba chciałabym jeszcze tam kiedyś wrócić. Niektóre widoki, kolor wody, klify zapierały dech i zdjęcia zupełnie tego nie oddają. No dobrze, ale po kolei.

Pierwszym i obowiązkowym punktem na mapie Zakynthos jest niewątpliwie Zatoka Wraku, nazywana przez miejscowych Navagio (czyt. nawajo). Sama plaża jest niewielka, a dotrzeć na nią można jedynie drogą morską. Krystalicznie czysta woda, kontrastujące ze sobą odcienie niebieskiego... To trzeba zobaczyć. Piszą, że to jedna z najpiękniejszych plaż świata. Tego nie wiem, bo wszystkich nie widziałam, ale jest najpiękniejszą na jakiej dotąd byłam. Nasz rejs zorganizowany był o takiej porze aby nie było tam zbyt tłoczno więc udało się ustrzelić kilka fotek bez udziału tłumów. W momencie kiedy wchodziliśmy na nasz statek, przypłynął wielki wycieczkowiec i plażę zalała prawdziwa fala turystów. To się nazywa dobry timing 😉






Koniecznie trzeba zobaczyć plażę z klifu. Punkt widokowy to kładka dokładnie nad plażą - długie kolejki, a i widok nie taki. Przeszliśmy się kawałek dalej, trochę "na dziko", kamienistą drogą między kolczastymi krzewami, ale warto było, bo stanęłam tam i przepadłam. Było pięknie. (PS na zdjęciach możecie zobaczyć moją mamę ❤)



Kolejną popularną atrakcją są Błękitne Groty, czyli sieć jaskiń z błękitną, miejscami przejrzystą aż do samego dna wodą. Tam również dostać można się tylko od strony morza. Warto wybrać małą motorówkę, bo te większe nie podpływają do wszystkich grot. My popłynęliśmy taką z przeszklonym dnem, dzięki czemu udało nam się zobaczyć jeszcze więcej.



Następnym wartym odwiedzenia miejscem jest plaża Xigia. W tamtejszej wodzie znajdują się ujścia siarki, dlatego posiada pielęgnacyjne i zdrowotne właściwości, podobno kąpiel w niej pomaga leczyć choroby skóry czy uszkodzenia stawów.


Wracając, zahaczyliśmy o  "oreganowy zakręt", tak nazywał to miejsce nasz przewodnik. Piękne widoki, a dookoła dziko rosnące zioła, stąd też nazwa. Zrobiliśmy tam zdjęcia, które możecie zobaczyć poniżej.





Warto pojechać także do miasta Zakynthos. Co prawda nie ma tam zbyt wielu zabytków, na całej Wyspie są aż trzy, reszta została zniszczona przez trzęsienie ziemi w 1953 roku, ale miasto jest urokliwe, na każdym kroku znajdziemy klimatyczne tawerny i można kupić tam ładne, ręcznie robione pamiątki. 

Co jeszcze mogę powiedzieć? Jedzenie było przepyszne, grecka kuchnia bardzo przypadła mi do gustu. To tyle tak w skrócie. Było świetnie, wspomnienia zostaną i to z nich najbardziej się cieszę.




You Might Also Like

0 comments